Shibori i filc

Magia japońskiego plisowanego jedwabiu urzekła mnie już dawno,
ale jak to w życiu bywa,jak się namyśliłam to już kolory zostały przebrane,
 a czas oczekiwania na nową dostawę nieznany.
Do tego wszystkiego nie miałam pojęcia jak to się będzie prezentowało.
Na początek oszczędnie z zakupami,bo jak zwykle planów brak
 i na odległość 10cm to nie tak mało:D
Nie ma nic bardziej mylnego, ale o tym się przekonałam jak zakupiłam dwa,20cm kawałeczki shibori w dwóch różnych kolorach.
Długo siedziałam i myślałam i nic nie wymyśliłam,
moda powoli przemija,szaleństwo mija...
a ja mam nadal dwa nie bardzo do siebie pasujące kawałki hi,hi,hi
Kiedy zaglądałam na stronę sklepu - shibori brak- nadal czekają na dostawę.

Dosyć marudzenia,ponieważ bawię się filcem i potrzebowałam zrobić prezencik koleżance,
wymyśliłam etui z shibori.
Jasno zielony - seledyn- filc 4mm,jedwabne shibori w melanżu kolorystycznym :brąz,zieleń ...,
klapka to grafitowy filc na którym ułożyłam shibori.
Hematyty 16mm,w kolorze miedzi,dużo  koralików Toho 0/8 jabłkowa zieleń i matowa czerń,żyłka,klej,perełki szklane jasna zieleń

 Rureczki czarne szklane ,

 nakładka w kolorze starego złota,plus perełki szklane i miedziany hematyt stanowią zapieńcie,
 Wycięte listki z seledynowego filcu zostały obszyte amerykańskim sutaszem,w odcieniu miedzi,
jest on cieńszy od czeskiego,ale dosyć dobrze się prezentuje.

Całe Etui zostało obszyte koralikami,bo po pierwsze osoba dla której go robiłam lubi koraliki,a po drugie skończył mi się klej,którego zaletą było to że po 72 godzinach można klejoną rzecz prać i nie odkleja się nic.
Klapka została podszyta czarnym, cieniutkim filcem,bo ilość nitek jaka powstała po przyszyciu wszystkich detali była porażająca :D
Dziękuję pięknie, że do mnie zaglądacie,teraz ja zacznę wędrować po Waszych blogach, bo  do tej pory musiałam się wywiązać ze wszystkich robótek i nie miałam czasu na blogowanie.

Życzę słonka na każdy dzień lata i szalonych pomysłów ...








Komentarze

  1. Ehhh jakie to piękne!!!!Też choruję na shibori, ale obawiam się czy będę umiała wykorzystać ;) poza tym nie za bardzo mam gdzie kupić, zatem powoli dojrzewam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam!
    Ale chyba bałabym się używać, takie to śliczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowne Małgoniu - nie brakuje ci ani talentu ani pomysłowości - co rusz to jakaś śliczna nowość - buziaki ślę marii

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda ślicznie :-) tylko strach będzie go prać ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Wszystkim za odwiedziny i pozostawiony komentarz :D
Miłych chwil w życiu życzę :)))