wtorek, 21 lutego 2017

Historia pewnego obrazu ...

Od dawna chciałam coś zrobić na płótnie,ostatnio pokazałam Wam Miedzianą dziewczynę,
ale to był mój drugi obraz mix-mediowy.
Długo się zastanawiałam czy go Wam pokazać...
Zaczęło się od tego,który zanim został tym obrazem zmieniał się dwa razy.
Jak to się mówi "do trzech razy sztuka "
Na początku zrobiłam transfer na płótno mojego zdjęcia,bo tak sobie pomyślałam ,
walentynki i te sprawy ,zrobię coś innego dla mojego mężczyzny.
No i zrobiłam,transfer wyszedł do bani,
a jak miał wyjść skoro zdjęcie było drukowane na zwykłej drukarce?
Potem uszkodziłam go gdzieś na wysokości szyi i wszystkie pomysły poszły sobie...
Więc zaczęłam go ozdabiać ,wszystkim co mi wpadło w ręce.
I wyszło coś takiego

Pokazałam mojemu M i widziałam że nie podobał mu się.
Złapałam glinkę i na moją twarz nałożyłam i uformowałam nową twarz .
Wyszło coś takiego...
Kiedy wyschła zaczęłam ją malować
Ale nadal coś było z nią nie tak,ostatecznie pokryłam twarz miejscami jasnym złotem


Obraz jest 3D,taka moja mała płaskorzeźba ,wykorzystałam do stworzenia go materiał-moją jedwabną apaszkę poświęciłam :), jutę,papier,chusteczki ,kamyki,
mgiełki głównie w kolorze złota-miedzi -szarości,drewniane motyle.
I jak już skończyłam i powiesiłam go na ścianę ,
to polubiłam go,a tak naprawdę żal  mi było go psuć.
Zrobię jeszcze pewnie inne obrazy, bo to jest fantastyczna zabawa,która wciąga bardzo,
ale moja "Smutna Kobieta" będzie sobie wisiała na ścianie patrząc na życie po mojemu :)



Przytulam Was do serca i dziękuję że Jesteście :)