Wszędzie wiosna zagląda...

Uwielbiam tę porę roku,taki cud natury,wszystko się budzi do życia,
a te kolory są takie intensywne,jednym słowem Wiosna Radosna.
Dzisiaj było cieplutko 21 stopni,kurtki powędrowały na tzw. kołek.
Podziwiam Wasze ogrody i Wasze samozaparcie by było pięknie i kolorowo.
Wiem że to katorżnicza praca,ale efekty są potem imponujące .
W zeszłym roku koleżanka podarowała mi troszeczkę kamieni,
 które zbierała podczas różnych swoich wędrówek.
Postanowiłam nimi obsypać moje lawendy
i kiedy tak je wykładałam wpadł mi do głowy pomysł z przeniesieniem decoupage na niektóre z nich.
W styczniu podziwiałam u Ani piękne kamyczki ze źrebaczkami,
Ania sama je namalowała,ja niestety zapomniałam jak to się robi,a może nigdy tak na prawdę nie potrafiłam...
Kiedyś w szkole lubiłam rysować,z racji mojego wyuczonego zawodu musiałam sporo rysować dla swoich małych podopiecznych,ale to było wieki temu,pewne rzeczy się zapomina.
W akcie desperacji kupiłam sobie książkę "Sztuka rysowania" na początek bawię się w ołówku,i nie ukrywam, że takie mazanie po kartkach sprawia mi wiele radości,dużo im brakuje do ...
no właśnie do czego nie napiszę ,że do ideału...
no może do jakiegoś wyglądu,ale jak już coś zacznie się klarować,to może Wam pokażę :D
Na tą chwilę zabawiłam się w decoupage na kamyczkach ogrodowych...
Zaczęłam od kotka bo te zwierzaki w dosyć dużej grupie biegają po moim podwórku i domu.
Tu czysty decoupage, kamień leciutko podmalowany na środku białą farbą,pozostała część naturalnie szara.

Serwetka świetnie chwyciła,na werniks szklący,końce podmalowane perłą czarną w płynie,a na wierzchu położyłam warstwę lakieru wodoodpornego i gotowe.

Potem pojawił się źrebaczek,jak to ja zaczęłam bawić się farbami i troszeczkę zmienił się jego wygląd,to jedyny jak do tej pory kamień który jest podmalowany po mojemu..
 Kamień z konikiem jest największy,postanowiłam go używać jako przycisk do papieru :D
Od spodu jest podklejony cienką skórką.

 nie mogło zabraknąć słonika,serwetka położona jest bezpośrednio na rdzawy kamień...
 W kolekcji pojawiły się też kwiaty

 Powiem Wam, że najładniej wyglądają  elementy, które są na papierze ryżowym,idealnie wtapiają się w kamień...

Są też dwa motyle,bez podkładu,położone bezpośrednio na kamieniu...

Zawędrowała do mnie też wiewiórka szara,która głównie żyje na terenach Stanów Zjednoczonych,częściowo w Kanadzie , sprowadzona (introdukowana)   została do  Włoch, Irlandii i Wielkiej Brytanii....
no i oczywiście jest teraz u mnie :D

Na koniec kamyczek z Audrey Hepburn
Jak już dobrnęliście do końca to jeszcze rzucik na większość z nich razem
Nie wiem czy Wam się będą podobały takie kamienie,ale jak się człowiek nudzi to zawsze wpadnie na jakiś pomysł....
Zastanawiam się czy nie spróbować umieścić kilka w ogródku, w ten sposób mogę sprawdzić czy lakier wodoodporny wytrzyma  i nie zejdzie wszystko,w końcu zawsze można zrobić jeszcze raz.
 Chciałabym tak malować na kamieniu....

Przybyły dzisiaj do mnie koraliki i już nie mogę się doczekać,by zrobić kolejną sznurkową bransoletkę,kolorek jest fajowy:)
Jeśli jeszcze nie posnęliście, to cieszę się bardzo i życzę Wam pięknej wiosny,buziaki,pa !


Komentarze

  1. Piękne!!!!! Chyba bym tego nie wymyśliła, że można takie piękne ozdoby z kamieni zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Małgosiu! Slicznie wyszły kamyczki. Kot szczególnie mnie urzekł.Motyl też fajniusi.
    Ja moje źrebaki postanowiłam używać do przytrzymania obrusa na letnim stole. Muszę jednak domalować jeszcze ze trzy koniki. Dlaczego koniki? Kocham konie, kiedyś( w zamierzchłych czasach) byłam amazonką.
    Małgosiu, dziękuję za piękną kartkę świąteczną. Niestety ja nie mam udanej wiosny,nie mam kiedy podziękować za kartki na łamach bloga. Bardzo Ci dziękuję za pamięc. Serdeczności zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak kochana wiona i jeszcze jesień to dla nie dwie najpiękniesze pory roku - tych drugich toleruję ale nie za bardzo tak przepada - wiosną i ja się budzę do życia zn. wena twórcza - late chróka na ogrodzie a zią cieno więc atylko dwie pory roku do twórczego działąnia non stop na tak zwanych pełnych obrotach - twoje kamienie są cudowne - może również spróbuję - buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
  4. kamienie bardzo wdzięcznie sie prezentuja :) ja kiedys próbowałam jeden ozodbic farbkami ale moja wizja nijak się miała do rezultatu :) Twóją sa świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł! Najbardziej podobają mi sie chyba motyle. Musze spróbować kiedyś - toż to kapitalne prezenty mogą być!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie wkomponowane, świetnie Ci wyszły.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję pomysłu, piękne kamienie. To"nudź" się dalej, jak widać dobrze to wychodzi. Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Urocze i czasem się przydaje :-) kot oczywiście najpiękniejszy ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Wszystkim za odwiedziny i pozostawiony komentarz :D
Miłych chwil w życiu życzę :)))