Lawenda,wiśnia i ponczo

Czemu nie pochwalić się jak nadarza się okazja :)
ale o tym na końcu.....
Ciągle coś tam robię,dzisiaj pokażę Wam jak ubrałam dwie flaszeczki.
Pierwsza powędrowała już do koleżanki a była w niej nalewka z lawendy.
W tym roku zrobiłam ją troszeczkę inaczej.
Dla zainteresowanych :
Zerwaną,opłukaną  lawendę zalałam syropem,
który ma w składzie cukier,cytrynę i oczywiście wodę.
Kilo cukru,litr wody i cytryna,mniej więcej :)
Przygotowałam sobie 3 litry syropu, bardzo dużo lawendy,to znaczy sporą miskę,
oraz szklankę startego świeżego imbiru.
Lawendę  i imbir zalałam syropem, i zostawiłam na 2 dni,sporadycznie mieszając.
Po dwóch dniach ,kiedy lawenda oddała swój piękny  kolor,dolałam do tego litr wódki i 1/2 litra spirytusu.To wszystko zakręcone w dużym słoju nabierało mocy przez 2 tygodnie.
Po tym czasie zlałam przez sito, powstałą w ten sposób moją nalewkę  przelałam do butelek.
Kolor w tym roku jest cudny,wiadomo nalewek się nie pasteryzuje ( a może jednak? ),
dlatego kolor jest delikatnie lawendowy.

W zeszłym roku moje syropy straciły swój kolor ,przez pasteryzację ,
chociaż smak i działanie miały bardzo dobry.
Zarówno syrop lawendowy,jak i kapeczka nalewki wybornie smakują z kawą,
kto nie próbował ten musi  koniecznie spróbować,rewelacja,
a na gorące dni  syrop lawendowy rozcieńczony z zimną wodą,cytryną i kostkami lodu
dają totalne orzeźwienie,polecam Wam  :)
Tak wyglądała butelka z nalewką lawendową,jaką sprezentowałam koleżance.
 Białe płótno lniane,poprzetykane lawendowe lniane nitki,tu zakręcone tam zakręcone,
żeby się trzymało na butelce,a na końcu dopięta ozdoba z makramy (sówka )
  Z tyłu wyszło nawet serduszko,to tak w ramach szczęścia początkującej :D
W tym roku obrodziły mi dwa drzewka wiśni,szkoda żeby się zmarnowały,
więc wyciągnęłam zapomniany sokownik,który to pamiętał lata 90-te,
nazbierałam wiśnie,wsypałam do tego sprytnego garnka,dosypałam troszeczkę cukru ,
wstawiłam na kuchenkę i pomalutku ciepło, i para wodna wyciągnęły to co w wiśni najlepsze,
 czyli sok.

Kiedy sok już  się zrobił,dodałam do niego moje ulubione dodatki,czyli goździki,
cynamon w laskach,wanilię w laskach,cukier w wystarczającej ilości by sok nie popsuł się ,
bo tym razem gorący sok zlewałam bezpośrednio do butelek,lub słoików i na gorąco  zakręcałam.
Mój plan to sok wiśniowy z rozgrzewającym wkładem na jesienne i zimowe dni,ale moja rodzina chyba jest innego zdania,bo sok idzie jak woda,zresztą rozcieńczany z wodą ciepłą,lub zimną w zależności od upodobań.
Taką butelką soku z wiśni również udekorowałam,przyda się na prezent.



Pokusiłam się o nalewkę z wiśni,ale według przepisu ma stać 4 miesiące
i dopiero potem to się wszystko zlewa i takie tam.
Zobaczę co z tego wyjdzie...:) bo to pierwszy raz zaczęłam  nalewkową zabawę.
Dzisiaj strasznie długo ale jak już dotrwaliście do tego momentu,to już pójdzie z górki :)
Na koniec pochwalę się tylko przepięknym ponczo,które zrobiła dla mnie Ewunia KLIK
To drugie ponczo jakie Ewa mi zrobiła i kolejne cudeńko.
Poprosiłam Ewę o jasne ,lniane ponczo z listkami w kolorze czarno-białym i dredami.
dostałam to oto cudeńko

 Czyż nie jest piękne???
Ewo  KLIK
Jesteś najlepsza,ponczo jest delikatne,eleganckie ,oj jest po prostu cudne,
dziękuję ,dziękuję,dziękuję.
Kto nie zna bloga Ewy KLIK  to zachęcam Was do odwiedzin,bo Ewa robi przepiękne rzeczy,wszystko jest wykonane ze smakiem,eleganckie,zjawiskowe,sami zobaczcie :)

Pozdrawiam Was w ten cudowny słoneczny wieczór...

Koniec chwalenia się ...
Buziaki :)



Komentarze

  1. Ponczo zjawiskowe i Właścicielka też. Ewunia robi cuda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basieńko pięknie dziękuję,tak Ewunia jest najlepsza,robi cudeńka.

      Usuń
  2. Małgosiu,
    ponczo przepiękne ale Ty wyglądasz oszałamiająco, arcypięknie. Buteleczki z nalewką i soczkiem bezkonkurencyjne, a sówki przeurocze.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucjo kochana dziękuję bardzo za przemiły komentarz.
      Serdeczności najmilsze ślę 😊

      Usuń
  3. Ewcia to prawdziwa czarodziejka. Ślicznie wyglądasz Małgosiu w tym nowym ponczo. Naleweczki świetne, muszę spróbować tej z lawendy - bardzo mi się pomysł spodobał choć jeszcze nigdy nie próbowałam. Podarowane w tak uroczych butelkach na pewno sprawią mnóstwo radości.
    Przesyłam cieplutkie pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślę, że masz rację Ewuniu,dziękuję pięknie za ciepłe słowa pod moim i Ewy adresem.
      Nalewka z lawendy jest dosyć słodka,zarówno syrop,jak i nalewkę traktuję jak potencjalny syrop na kaszel,swoisty dodatek np.do kawy czy herbaty.Stosowany przez jakiś czas podnosi odporność na wirusy,testowałam na sobie 😁
      Pozdrawiam najmilej i jeszcze raz dziękuję za miły komentarz 😊

      Usuń
  4. Gosiu- sówki przepiękne, a o ponczu co tu dużo mówić jest cudne, a na właścicielce jeszcze lepiej! pozdrawiam ciepluteńko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magdaleno,bardzo lubię te makramowe sówki 😉
      Serdeczności najmilsze ślę.

      Usuń
  5. Gonia... poncho cudowne ; ślicznie w nim wyglądasz... ach :)
    widzę, że przerabiasz co się da w fajnych przepisach... kolor lawendy piękny...
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  6. Gonia... poncho cudowne ; ślicznie w nim wyglądasz... ach :)
    widzę, że przerabiasz co się da w fajnych przepisach... kolor lawendy piękny...
    buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiula dziękuję 😁😁😁😍
      Przerabiam tylko to co mam,czyli niewiele,szkoda zmarnować,mam jeszcze ochotę na powidła śliwkowe,ale muszę się wybrać po nie 😁 chorobcia same nie chcą przyjść 😆😉
      Buziaki przesyłam 😍

      Usuń
  7. syropu lawendowego nie znam, zapiszę sobie na przyszły rok:)
    a ponczo cudne:)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Wszystkim za odwiedziny i pozostawiony komentarz :D
Miłych chwil w życiu życzę :)))